www.gsm.kx.pl
 

Archiwum » „Prawda” budowana na KŁAMSTWACH

wielkość czcionki: A|A|A
 


Z dziennikarskiego obowiązku czytam różne materiały. Nie omijam żadnego, dotyczącego GSM. Ostatnio wpadł mi w ręce artykuł mojego „sympatycznego” poprzednika na stanowisku redaktora naczelnego, z którym spółdzielnia rozstała się w atmosferze skandalu. Otóż będąc redaktorem naczelnym naszego biuletynu, w innym miejscu pisał bardzo niepochlebne teksty na temat GSM. Rozdwojenie jaźni? Nie, dyspozycyjność wobec tych którzy „dają więcej”. Zawsze mi mówił, że nie ważna polityka, ważne kto i ile płaci. Dał temu wyraz w gazetce „PiS Jastrzębie-Zdrój", obrzucając błotem wszystko i wszystkich, czyli głównie tych, którzy zrezygnowali z jego usług.

 

 

Jak zbudował narrację? Postaram się pokazać na kilku faktach.

Otóż autor pisze o „nieposzlakowanej opinii” kierownika zwolnionego z pracy. Skąd ta wiedza? Taki otrzymał pan „przekaz dnia”? Każdy z ostatnich prezesów spółdzielni zamierzał zwolnić tego pana, tylko nie zdążył. Tak knuł w obronie swojego stołka, w ramach „grup inicjatywnych”, że zdążył zwolnić prezesów. Tym razem nie zdążył. Poza tym, ta nieposzlakowana opinia, to między innymi postępowanie przeciw niemu dotyczące mobbingu w stosunku do pracowników. Zapomniał też dodać o pewnym postępowaniu sądowym związanym ze zwolnieniem jednego z pracowników GWW. Jest jeszcze wiele innych spraw, które członkowie i pracownicy GSM pamiętają. Kiedy odszedł „nieposzlakowany”, w budynku spółdzielni skończył się terror.

Rusztowania. Kolejne kłamstwo pana Filara, lub kompletny brak wiedzy na temat tego, co to jest SUPERATA, czyli nadmiar (z definicji; „jest to sytuacja niepożądana przede wszystkim dlatego, że ilość towarów ulega zmniejszeniu bez zarejestrowanej sprzedaży i może to powodować problemy z właściwą ich ewidencją. Kiedy pojawią się rozbieżności, należy przystąpić do intentaryzacji"). Dlatego zarządzono inwentaryzację. Jak czegoś brakuje, co się może zdarzyć, to nie jest dramatyczny problem. Ktoś nie dopilnował likwidacji, ktoś inny zapomniał. Zawsze to może być jakieś niedopełnienie obowiązków. Jeśli występuje superata, to skąd się wziął ten "towar"??? Superata zawsze wskazuje, że ktoś nieudolnie dokonał jakiegoś niedozwolonego czynu. Skoro pan Filar nie zadał sobie trudu sprawdzenia co to jest superata, niech zapyta tego kierownika, czemu włączył tą nadwyżkę do inwentaryzacji? Nieudolnie, na szybko uzupełniał braki. To gdzie są brakujące rusztowania spółdzielni, skoro trzeba było uzupełniać „pozyskanymi”? Władze GSM nie wydały wyroku. Zgłosiły do prokuratury zawiadomienie „O MOŻLIWOŚCI POPEŁNIENIA PRZESTĘPSTWA” i prokuratura podejmie decyzję. Decyzja prokuratury, czy doszło do przestępstwa czy nie doszło, nie zmienia faktu fałszowania dokumentacji inwentaryzacyjnej. To jest przestępstwo przeciwko dokumentom, które jest podstawą do zwolnienia w trybie art. 52 czyli dyscyplinarnym.

Kolejne kłamstwo w artykule. Inspektor PIP ukarał imiennie prezesa mandatem. W protokóle PIP jest zapis dotyczący pragmatyki. Informuje on, że „nie powinno się w przyszłości tak robić” (dotyczy zwalnianego dyscyplinarnie, chronionego członka związków zawodowych). Inspektor nie odniósł się do słuszności stawianych zarzutów. Prezes mandatu nie przyjął. Sprawę ROZSTRZYGNIE sąd, nie zapadł żaden wyrok (kłamie pan Filar, skłamali również ci, którzy takie kłamstwa przekazali). Panu Filarowi „mylą się” też kompetencje PIP, który nie może nakazać przywrócenia pracownika do pracy. Taką decyzję może wydać tylko NIEZAWISŁY SĄD. Takie postępowanie jest dopiero przez sąd prowadzone.

Decyzje rady nadzorczej, są jej decyzjami i zobaczymy co w tej sprawie orzeknie sąd. Robienie sobie „jaj”, jak to określił autor artykułu, to jego domena. Rada nadzorcza ma swoje prawa i obowiązki i z takich skorzystała, chyba zresztą słusznie.

Co do pana Mittelstadt. Zawsze „wypływa” jak się coś w GSM dzieje. Przeprosił pana Podmagórskiego przed sądem, teraz wraca do sprawy po przeprosinach? Jest po prostu dyspozycyjny, dostał przecież obietnicę, że po walnym zostanie zastępcą prezesa ds. technicznych. Dlatego włączył się w obrzucanie błotem władz spółdzielni (nie chcę używać słów nieparlamentarnych).

Teraz szeroko nagłaśniany wątek nielegalnych nagrań. Oczywiście, pan „redaktor”popełnia kolejne nadużycie, ponieważ z tego co mi wiadomo na razie toczy się postępowanie przed właściwymi organami i to nie przeciwko konkretnym osobom, ale w sprawie. Zatem nie można mówić, że coś jest nielegalne, skoro nic w tej sprawie jeszcze nie postanowiono. Zdziwienie budzi jednak fakt, że podnoszony jest taki rwetes w tej sprawie i to jak należy przypuszczać z inicjatywy, znanego w mieście radnego, obecnie zawieszonego członka Rady Nadzorczej Spółdzielni. Przecież ten pan, co wielokrotnie podkreślał, jest za całkowitą transparentnością działań w spółdzielni (mam nadzieję, że zna znaczenie tego słowa, skoro go tak często używa), no chyba że ta transparentność ma dotyczyć tylko innych, a nie jego działalności.

W tym momencie przypomina mi się sprawa nagrań u Sowy. Wtedy nasi dzisiejsi oponenci chwalili nagrania z prywatnych spotkań. Jak głośno teraz krytykują!!!!! Okazało się, że jak ich dotyczy to źle, jak innych to super. Podwójne standardy, podwójna moralność. Okazali się nic lepsi od ministrów.

Jeszcze jedno w tej sprawie. Jak zakończyło się dochodzenie prokuratury w sprawie podsłuchów u Sowy??? UMORZONE.

Owszem, pan Filar w swojej łaskawości, chyba przypadkiem napisał jedną prawdę. Prezes i jego zastępca zostali ukarani GRZYWNĄ, czyli MANDATEM. To nie jest wyrok za działalnośc przestępczą. Posiadają aktualne (z 08.02.2016) świadectwa o niekaralności.

Kolejny wątek, to wątek „niesprawiedliwego” przetargu, w którym brał udział jeden z lokalnych przedsiębiorców. Do spółdzielni przyprowadził go w/w członek RN. Startował w przetargu.  Złożył nieatrakcyjną w warunkach i cenie ofertę. Nie wziął udziału w negocjacji cen. Przetarg był prowadzony dokładnie na warunkach ustalonych w Regulaminie prowadzenia przetargów GSM. Jakie ma pretensje i do kogo, i o co? Pewnie dostał jakieś obietnice od „wprowadzającego” członka rady, co było normą (tak zwane „załatwiactwo” dla swoich ). Powinien mieć zatem pretensje do tego, który obietnice składał. Mało tego, ten członek rady straszył, że komisja rewizyjna przeprowadzi dochodzenie, dlaczego ten pan nie został wybrany. Szkoda słów. Czekamy na jego doniesienie.

Co do wątku dotyczącego spółki. Rada nadzorcza jest w posiadaniu trzech niezależnych opinii prawnych, w tym dwóch sporządzonych przez niezwiązane ze spółdzielnią i uznane na rynku kancelarie prawne, odnośnie ewentualnego naruszenia zakazu konkurencji wobec GSM. Żadna z w/w opinii nie potwierdziła naruszenia zakazu konkurencji przewz Prezesa Zarządu. Zgodne z prawdą, w przekazie pana Filara jest to, że nie można nikomu postawić zarzutu w związku z samym faktem prowadzenia działalności gospodarczej, przynajmniej na razie. Reszta to stek życzeniowych insynuacji i bzdur. W tym miejscu należałoby zadać panu redaktorowi pytanie. Czy ocenia pan innych na podstawie własnego zachowania, kiedy to będąc redaktorem naczelnym biuletynu GSM, równocześnie brał pan kasę za pisane ( na zamówienie) artykuły naruszające dobre imię spółdzielni i jej władz? Kłania się przysłowie „pecunia non olet”, prawda panie Filar.

Kończąc, ustosunkuję się do zarzutu pana Filara, dotyczącego ocieplenia wizerunku GSM. Wiemy. Biuletyn jest inny niż ten, który pan wydawał. Tam nie było miejsca na prezentację spółdzielni. Było tylko miejsce na reklamy. To była pana kasa. W naszym biuletynie nic pan nie pisał. My umiemy sami pisać. Tam nie umieją, dlatego pan tyle pisze w oparciu o „zasłyszane” tematy. To jest RZETELNOŚĆ DZIENNIKARSKA? To jest DYSPOZYCYJNOŚĆ.

Jeśli my promujemy nastroje z lat 70, to jak nazwać pana propagandę. Wyraźnie jest to „wczesny Gomułka”. Wtedy też na bazie kłamstwa budowano wizerunek tego kraju. Jest pan w tym mistrzem.

Co do Walnego. Skąd pan zna datę? Może to będzie kwiecień? Niech pan nie miesza członkom GSM w głowach. To Oni podejmą decyzję. Wiemy, że „PiS Jastrzębie Zdrój” w tej chwili zajmuje się tylko naszą spółdzielnią. Wydane zostały nawet polecenia partyjne jak dawniej w PZPR:

„Każdy członek PiS Jastrzębie-Zdrój ma przyprowadzić na walne minimum 3 członków, którzy mają głosować na listę ustaloną przez AM”.

 To co pan napisał panie Jerzy Filar zasługuje na pointę znanego filozofa ks. Józef Tischnera:

„Są trzy prawdy: świento prawda, tys prawda i gówno prawda”

 Pana prawda to „g..... prawda”.

 Dariusz Janicki